
Aktualizacja Serwera? Pilnuj tych Min!
Aktualizacja oprogramowania serwera to jak przechadzka po minowym polu bez wykrywacza metalu. Miałem przypadek z klientem z Gniezna, którego serwer zaliczył awarię podczas aktualizacji, bo nikt nie pomyślał o zrobieniu kopii zapasowej. Brzmi banalnie? Pewnie, że tak, ale takich 'banalnych' błędów zaliczają setki.
Brak Kopii Zapasowej
Chyba wiadomość znana jak świat. Przed aktualizacją powinno się sprawdzać każdorazowo, czy istnieje kopia bezpieczeństwa wszystkich danych. No ale w pośpiechu nikt się nie zastanawia nad logicznymi krokami. RAID 1 ani Azure nie zastąpią pełnej kopii zapasowej, jakby ktoś jeszcze myślał inaczej.
Niedopasowanie Wersji
Niech ktoś w końcu przyzna, ile razy spotkał się z komunikatem 'instalacja przerwana'? Często wynika to ze zwykłego niedopasowania wersji oprogramowania do architektury serwera. Tak jest, 32-bit vs 64-bit, różne buildy, które powinny pójść z synchronizacją. Obserwowałem męki jednego z klientów, aż w końcu otchłań bycia 'informatykiem wszystkowiedzącym' go pochłonęła do reszty.
Oczywiście, kto by tam sprawdzał logi zgodności, prawda? Twój problem, jeśli się nie zabezpieczysz.
Backup o trzeciej nad ranem
Pora backupu to nie tylko kwestia techniczna, ale też społeczna. No, bo kto normalny przesuwa okno zmiany czasu na serwerze z firmy w kierunku Paryża tuż po północy? Niekontrolowane migracje danych czy aktualizowanie firmware SSD w nieodpowiednim czasie potrafi spowodować straty większe niż budżet małej firmy.
Zostawiam temat otwarty, jak 10 portów w firewallu. Grube decyzje, jakie podejmujemy, mogą być błędami, których nikt nie przewidział – chyba, że świadomie znasz każdą śrubkę i zakamarek software'owy własnego sprzętu.